
Kolejna książka przeczytana. Tym razem padło na "Weźmisz czarno kure..." Andrzeja Pilipiuka. Książka na początku mnie odrzuciła. No bo jakim cudem fantastyka może być zagnieżdżona w klimacie "Samych swoich"?? Otóż może być, a nawet może to wyglądać całkiem ciekawie. Dawno nie czytałem książki podczas której śmiałem się sam do siebie dosłownie co chwilę :D. Tego mi było definitywnie potrzeba :).
Magisterka rośnie sobie powolutku jak roślinka. Nawożę ją codziennie i doglądam. Już 29 stron :). Raz idzie lepiej, raz gorzej, ale na pewno wciąż do przodu.
Czas powrócić do programu na uczelnię (oby się udało zwolnić z egzaminu :))...
Pozdrawiam Cię Kochanie :*...
Magisterka rośnie sobie powolutku jak roślinka. Nawożę ją codziennie i doglądam. Już 29 stron :). Raz idzie lepiej, raz gorzej, ale na pewno wciąż do przodu.
Czas powrócić do programu na uczelnię (oby się udało zwolnić z egzaminu :))...
Pozdrawiam Cię Kochanie :*...
