sobota, 16 maja 2009

[etc] Książki


Kolejna książka przeczytana. Tym razem padło na "Weźmisz czarno kure..." Andrzeja Pilipiuka. Książka na początku mnie odrzuciła. No bo jakim cudem fantastyka może być zagnieżdżona w klimacie "Samych swoich"?? Otóż może być, a nawet może to wyglądać całkiem ciekawie. Dawno nie czytałem książki podczas której śmiałem się sam do siebie dosłownie co chwilę :D. Tego mi było definitywnie potrzeba :).

Magisterka rośnie sobie powolutku jak roślinka. Nawożę ją codziennie i doglądam. Już 29 stron :). Raz idzie lepiej, raz gorzej, ale na pewno wciąż do przodu.

Czas powrócić do programu na uczelnię (oby się udało zwolnić z egzaminu :))...

Pozdrawiam Cię Kochanie :*...

niedziela, 10 maja 2009

[etc] Książki

Niedługo po przeczytaniu ostatniej książki, ukończyłem czytać pozycję "Wampir z przypadku" autorstwa Ksenii Basztowej. Książkę czytało mi się szybko i miło. Fabuła i akcja była na tyle wartka, że czas przy tej książce upłynął mi w mgnieniu oka. Nie czytuję zazwyczaj książek w klimatach wampirów, ale danie szansy tej książce było dobrym pomysłem :).

Jesteśmy z Madzią w Oświęcimiu u jej rodziców i odpoczywamy. Te kilka dni zupełnego spokoju, braku telefonów i ważnych maili było iście zbawienne. Ilekroć tutaj przyjeżdżam, to nabieram sporo spokoju i wytchnienia. Spisaliśmy protokół przedmałżeński. Nieco się stresowałem, choćby z tego powodu, że nie jestem osobą przesadnie wierzącą (żeby nie powiedzieć dosadniej). Na całe szczęście trafiliśmy na bardzo miłego księdza i cała formalność przebiegła nam sprawnie i bez żadnych komplikacji. Jeszcze pozostało kilka dokumentów do doniesienia, ale tak czy owak, przygotowania do ślubu toczą się powoli do przodu.

Przejrzałem też kilka artykułów do pracy magisterskiej, sporządziłem kilka stron notatek. Praca znów urośnie o kilka stron jak tylko wrócimy do Krakowa. Do ukończenia pisania pracy mam około pięciu tygodni. Mam nadzieję, że plany się udadzą i że wyrobię się w terminie. Co do studiów doktoranckich ochota mi wciąż nie zmalała. Zobaczymy czy to trend permanentny, czy tylko luźne plany :).

Dzisiaj powrót do Krakowa. Ciekawe jaka tam pogoda, bo tutaj słonecznie i cieplutko.

Pozdrawiam i całuję moją Madzię :*.