Wczoraj przypadkowo udało mi się znaleźć niepozorne ogłoszenie o wynajmie mieszkania, a jak z dziewczyną poszliśmy obejrzeć, to okazało się, że jest to mieszkanie o naprawdę wysokim standardzie i w przystępnej cenie, bo całość nie powinna wynosić powyżej 450 zł za miesiąc na osobę. W środę mamy się tam wprowadzić. Boję się strasznie, w domu matka zawsze mnie szantażowała, że babci się coś stanie, że może umrzeć itp. itd. Ehh, zamiast się cieszyć, to boję się i to poważnie. W domu jeszcze nic nie wiedzą o tym, nie powiedziałem im jeszcze, żeby mieć jeszcze te kilka dni spokoju.
Ostatniej środy (czyli 31 października) dostałem w pracy moją pierwszą wypłatę. Nie jest tego bardzo dużo, ale jestem z tego zadowolony :). W sumie nie wiem, czy nadal jest to okres próbny, czy już nie, ale szef powiedział, żebym nadal przychodził do pracy tak jak dotychczas. Sądzę, że chyba wszystko jest na najlepszej drodze :).
Ostatnio rozmawiałem z moją znajomą, która mnie zaskoczyła, bo właśnie zakłada swoją czwartą (!) firmę. Powiedziała, że każdy może i że to tylko powszechne przekonanie ludzi sprawia, że tylko około 10% ludzi zakłada swoje firmy. Zawsze rozmyślałem o założeniu własnego interesu i szczerze powiedziawszy chcę się bliżej przyjrzeć temu tematowi. Popatrzmy na to od takiej strony: skoro tylu ludziom się udało mieć swoją działalność gospodarczą, to czemu mnie miałoby się nie udać?
Dobrze, że nie jestem z tym wszystkim sam. Dzięki KFiatuFku, że wciąż jesteś przy mnie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz